piątek, 17 lipca 2015

Prolog.

     Minęły dwa miesiące, jednego dnia mogę cieszyć się, z szumiących fal otaczających mój dom, a innego najchętniej zakopałbym się pod ziemię aby nie patrzeć na to miasto, ludzi. Jednak kiedy nadchodzi noc, gdy księżyc włada nad światem, nawiedza mnie myśl o niej. Stojącej po kolana w morzu, ubrana w białą, zwiewną sukienkę i szary sweter. Jej blond włosy, rozwiane przez wiatr.
    Nie mogę jej zapomnieć. Mimo tylu dni i tygodni. 
To za trudne. 
Lydia Land of Grafic